• Polski
  • English

71 festiwal

plakat 71 MFCD

71
Międzynarodowy
Festiwal Chopinowski
w Dusznikach-Zdroju

 

5-13 sierpnia 2016

 

W 75. rocznicę śmierci Paderewskiego

Polska jest nieśmiertelna!

– powiedział Ignacy Jan Paderewski 23 stycznia 1940 roku na inauguracyjnym posiedzeniu Rady Narodowej RP w Paryżu, gdy zastanawiano się nad sytuacją kraju, zajmowanego wówczas przez dwóch najeźdźców…

O sobie rzekł kiedyś: „władza mnie nie nęci, powaga ojca narodu nie pociąga, pośledniejsze stanowisko pożytecznego syna Ojczyzny najzupełniej mi wystarcza”…, o sobie zaś jako pianiście: „wszyscy mi mówili – sam zaczynałem w to wierzyć – że nigdy nie będę pianistą”. Tymczasem silna wiara w to, że Polska jest nieśmiertelna, doprowadziła go na wyżyny sztuki i polityki. Obie te dziedziny rozwijał dla realizacji swego patriotyzmu. Jemu podporządkował wszystko!

„Ignacy Jan Paderewski – powiedział Prymas Polski w 1986 roku – zmarł w Stanach Zjednoczonych. Uroczystości pogrzebowe trwały kilka dni. Najpierw odbyło się wielkie nabożeństwo żałobne w nowojorskiej katedrze św. Patryka. Potem przewieziono ciało do Waszyngtonu i dnia 5 lipca 1941 roku z honorami wojskowymi złożono na cmentarzu Arlington. Trumnę z ciałem złożono, a nie pochowano. Pogrzeb nie został dokończony”.

Dokończono go 51 lat później, dnia 5 lipca 1992 roku, w obecności prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych, składając doczesne szczątki Paderewskiego w krypcie warszawskiej archikatedry św. Jana. W ten sposób ziściła się wola Wielkiego Polaka, by spocząć w wolnej Polsce, o którą walczył jako polityk i mąż stanu, o którą się dopominał swymi koncertami, niosąc wysoko na swym sztandarze nazwisko Fryderyka Chopina.

W swej znakomitej książce o Paderewskim bardzo pięknie napisał Adam Zamoyski:

„Nazwisko Paderewskiego nie schodziło z ust wielu pokoleń. Dla ludzi, którzy nie wiedzieli nic o muzyce, był on wcieleniem pianisty; dla tych, którzy nie wiedzieli nic o Polsce, uosobieniem płomiennego Polaka; tym wreszcie, którzy nie mieli jasnego pojęcia o jego karierze politycznej, przypominał Mojżesza – przywódcę swojego ludu”. Paderewski zrobił karierę – jak często pisano i mówiono – wszechświatową.

Nie było człowieka przed nim, ani po nim, który mógłby poszczycić się taką popularnością, jak on. Nawet wielka kariera Franciszka Liszta, ograniczona do kontynentu europejskiego, nie mogła się równać z zasięgiem oddziaływania nazwiska Paderewskiego…

„Wystarczyło nieraz – napisał poeta Jan Lechoń – aby Paderewski pojawił się na estradzie ze swoim dalekim spojrzeniem, lwią czupryną, w swoim legendarnym białym krawacie, w postawie skromnej, prawie pokornej, raczej jakiegoś barda wiejskiego aniżeli wielkiego wirtuoza, a publiczność wstawała z miejsc, czcząc w nim sztukę samą, wszystko, co jest w życiu bezinteresowne, szlachetne, wspaniałomyślne, a co w myśli każdego łączyło się z Paderewskim.

Gwiazda Paderewskiego wzeszła w tych smutnych czasach, gdy nie było Polski na karcie Europy; był on bowiem synem nieszczęśliwego kraju i nie miał za sobą ani pysznych ambasad, ani możnych protektorów, którzy by popierali jego sztukę.

Ale Paderewski czuł duszę Chopina w swojej duszy, wsłuchany w głos swego serca, znalazł w nich echa tysiąca lat pięknej, wspaniałomyślnej naszej historii; […] słuchając tych tajemniczych głosów, poczuł, że jest bogaty i silny. Od pierwszego pojawienia się na horyzoncie sztuki, zachowywał się jak król; nigdy nie poprosiwszy o nic nikogo, chciał on zawsze obdarzać wszystkich i całe jego życie było wypełnieniem tego pragnienia. […]

Nikt świetniej od Paderewskiego nie przedstawiał w oczach świata prawdziwej Polski”.

Jako artysta ukształtowany został w Instytucie Muzycznym Warszawskim przez m.in. prof. Juliusza Janothę (1819–1883), świetnego pianistę i pedagoga. Prof. Władysław Żeleński (1837–1921) osobowość studenta trafnie określił następująco: „Młode orlę, szlachetnego gatunku, dumne, śmiałe, ambitne, nieco drapieżne i samowolne, ale przede wszystkim samodzielne […]. Poczucie słuszności miał niejako wrodzone, buntując się przeciwko istniejącemu porządkowi rzeczy, jeśli ten porządek był złym”.

Wielki polski pianista i pedagog Teodor Leszetycki (1830–1915), ostatni profesor Paderewskiego w Wiedniu, o swym wychowanku dla „Tygodnika Ilustrowanego” w 1899 roku powiedział: „Paderewski… Paderewski… powtórzył Leszetycki kilkakrotnie, jakby pieszcząc się tym słowem. To chluba moja… Będzie genialnym artystą do końca życia, gdyż ma charakter, gdyż poza pracą umiał nie wiedzieć, nie znać innych celów… Przez cztery lata kształcił się u mnie; z tych dwa poświęcił wyłącznie pięciopalcówkom, aż wreszcie zdobył to, co nazywamy techniką… Dziś może już nie grywać całymi miesiącami i nie straci biegłości; palce jego grają same… To mój system: uniezależnić mięśnie palców od mięśni łokcia i przedramienia – wówczas osiąga się swobodę zupełną… A styl? Po technice pracowaliśmy nad wyrobieniem stylu […], nad pogodzeniem indywidualności wirtuoza z intencjami kompozytora. Indywidualność artysty – to małe jąderko zawarte w bardzo wielu osłonkach. Nauczyciel może zmieniać te ostatnie, jądro jednak powinno pozostać nietknięte. […] Paderewski jest wzorem, świadczącym dokładnie, w jaki sposób pedagog powinien kształcić ucznia, aby przez drobne niteczki nerwów i mięśni przedostawało się pod palce jego wszystko, co serce czuje, a głowa myśli”.

Paderewski do wszystkiego dochodził zawsze ciężką pracą, stawiając sobie wielkie wymagania, a następnie bezlitośnie je realizując; zawsze też był niewzruszonym strażnikiem wyznawanych wartości. Wyrażało się to w jego pianistyce wirtuoza, Polaku – walczącym o niepodległość ojczyzny, kompozytorze i nauczycielu. Cechy te widzieli wszyscy i dlatego doń lgnęli. Krytyk „Bonner Zeitung” napisał: „Paderewski zrósł się z fortepianem jak Chopin. Dla niego fortepian jest wszystkim – okiem, uchem, sercem i ustami; świat mu śpiewa w tonach fortepianu, on nim żyje i przez niego obcuje ze światem”, a reporter „Kuriera Warszawskiego”: „Przez godzinę całą płynęła fala publiczności na trzeci koncert Paderewskiego. W westybulu na dole tłumy, rojno na schodach, w przedsionku na pierwszym piętrze tłum zwarł się taką masą, że z trudnością tylko posuwano się naprzód ku sali sztandarowej. Nikt nie zważał na to, że deptano po nogach; nawet panie się nie obrażały, gdy kto nastąpił na tren lub zaczepił o koronki. Mniejsza o tren i koronki – byle słyszeć Paderewskiego”. Edward Risler (1873–1929), sławny pianista i profesor Konserwatorium Paryskiego, powiedział krótko: „Poeta fortepianu, wzruszający wykonawca, olśniewający czarodziej o szlachetnym sercu, wielki w wojnie i w pokoju”; inny mistrz fortepianu, Alfred Cortot (1877–1962), w liście do Polaka skreślił: „Czyż nie cudownym czarem twórczości Chopina zawdzięcza Polska swe duchowe przetrwanie w pamięci ludzkiej w czasach bolesnej niewoli? I czyż nie natchnionemu wykonawcy jego dzieł przypadła misja powołania do życia państwowego jego zniewolonej i umęczonej Ojczyzny? Jakże cudowna, owiana legendą jest epopeja kraju, który zawdzięcza swe wyzwolenie bardziej lirze niż mieczowi! Bardzo się cieszymy my wszyscy, którzy Pana kochamy i podziwiamy, że możemy uczcić Pana jako podwójnego bohatera: Sztuki i Ojczyzny!” Paderewski był wirtuozem, ale nie w potocznym, dzisiejszym rozumieniu tego słowa, czyli muzykiem grającym szybko i głośno, lecz w sensie, które ono rzeczywiście wyraża. Łacińskie „virtus” to cnota, męskość, odwaga, siła, śmiałość, ale i stałość. Takie cechy znamionowały go we wszystkich przejawach działalności. Pod tym względem bliski był Chopinowi, z którym łączyły go podobne poglądy na sztukę, ta sama miłość muzyki i fortepianu oraz to samo silne, bezkompromisowe umiłowanie Ojczyzny!

Paderewski, jak rzadko kto w przeszłości, a także i dzisiaj, rozumiał te znane prawdy, gdy mówił, że „żaden kraj nie może być szczęśliwy, dopóki nie jest wolny, a nie może być wolny, dopóki nie jest silny”, oraz że „sprawa narodu – to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysków straty przynosi. Sprawa narodu – to praca ciągła, praca stała, wytrwałość niezłomna, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenie. Zaniechać jej nie wolno, a łożyć na nią zawsze się powinno”.

Na swym portrecie dedykowanym Paderewskiemu wielki kompozytor francuski Charles Gounod napisał tylko trzy, ale jakże wymowne słowa: „szlachetnemu i genialnemu Paderewskiemu”.

W 75. rocznicę śmierci Wielkiego Polaka rodacy czcić go będą koncertami oraz X Międzynarodowym Konkursem Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego, który rozegrany zostanie w dniach 6–20 listopada br. w Bydgoszczy.

Stanisław Dybowski

5.08.2016
Piątek
20.00 Koncert Inauguracyjny Seong-Jin Cho
I Nagroda 17 Konkursu im.F.Chopina Warszawa  2015
6.08.2016
Sobota
9.30 Master Class Prof. Bernd Goetzke
16.00 Recital Fortepianowy Szymon Nehring
20.00 Recital Fortepianowy Eugen Indjic
7.08.2016
Niedziela
9.30 Master Class Prof. Bernd Goetzke
16.00 Recital Fortepianowy Paweł Kowalski
20.00 Recital Fortepianowy Vadym Kholodenko
I Nagroda Konkursu im. Van Cliburna Fort Worth, USA 2013
8.08.2016
Poniedziałek
9.30 Master Class Prof. Bernd Goetzke
16.00 Recital Fortepianowy Daniel Kharitonov
III Nagroda Konkursu im.P.Czajkowskiego, Moskwa  VI 2015
20.00 Recital Fortepianowy Charles Richard-Hamelin
II Nagroda 17 Konkursu im.F.Chopina, Warszawa 2015
9.08.2016
Wtorek
9.30 Master Class Prof. Bernd Goetzke
16.00 Recital Fortepianowy Mariam Batsashvili
I Nagroda Konkursu im. F.Liszta, Utrecht X 2014;
19.00 Recital charytatywny Uczestników Aktywnych XV Konkursu Mistrzowskiego
22.00 NOKTURN
10.08.2016
Środa
9.30 Master Class Prof. Graham Scott
16.00 Recital Fortepianowy Lukáš Vondráček 
Laureat I Nagrody Bruksela V 2016
20.00 Recital Fortepianowy Denis Kozhukhin
11.08.2016
Czwartek
9.30 Master Class Prof. Graham Scott
16.00 Recital Fortepianowy Anna Tsybuleva
I Nagroda Konkursu w Leeds IX 2015
20.00 Recital Fortepianowy Christian Zacharias
12.08.2016
Piątek
9.30 Master Class Prof. Graham Scott
16.00 Recital Fortepianowy Alexander Gadjiev
Laureat I Nagrody – Hamamatsu XII 2015
20.00 Recital fortepianowy Janina Fiałkowska
13.08.2016
Sobota
 9.30 Master Class Prof. Graham Scott
16.00 Recital Fortepianowy Adam Golka
20.00 Recital Finałowy Federico Colli

biul71_1
biul_70_1
biul_70_1

biul_70_1

biul_70_1

biul71_1
biul71_7
biul71_8
biul71_9

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close